Ocaliłam psa i królika (chyba)

Czyli odświeżyłam stary rysunek.

Na drzwiach pokoju dzieci długo wisiał wesoły zwierzak. Po kilku miesiącach zorientowałam się, że on się zmienia. Jak taśma się odklejała to córka wieszała go drugą stroną do zewnątrz. Ale jednak w końcu odpadł na stałe. A ja tak się do nich przyzwyczaiłam, że szkoda mi było pozwolić im odejść w zapomnienie. Odgrzebałam je ze sterty papierów z pokoju dzieci i zeskanowałam. Teraz już tak łatwo nie znikną.

Ponadto, właśnie zakładałam sobie Facebooka, a że zwierz był świeżo zrobiony, to wylądował tam jako zdjęcie profilowe i nieźle się prezentuje.

https://www.facebook.com/Bajkolorki-106402681406673/

ps: adelka powiedziała, że to również jest pies 🙂

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.